Ta strona używa cookie. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję

Loading...


Szukaj Menu
A A A wysoki kontrast: A A

Portal Promocji Eksportu



Austriacki front przeciw energii atomowej.

Wyślij Drukuj Pobierz dodał: | 2015-04-29 13:18:52
aktualności

Umowy UE zapewniają każdemu krajowi swobodne decydowanie o produkcji energii elektrycznej. Na podstawie tych postanowień rząd brytyjski uzyskał od Komisji Europejskiej zezwolenie na udzielenie pomocy ze środków publicznych na rozbudowę mającego kosztować 43 mld euro projektu elektrowni atomowej Hinkley Point. Przedstawiciele producentów prądu wytwarzanego ze źródeł odnawialnych, sami uzyskujący duże korzyści z subwencji, obawiają się precedensu dla planów rozbudowy siłowni jądrowych w Europie i zniekształcenia konkurencji na rynku energii elektrycznej.

Umowy UE zapewniają każdemu krajowi swobodne decydowanie o produkcji energii elektrycznej. Na podstawie tych postanowień rząd brytyjski uzyskał od Komisji Europejskiej zezwolenie na udzielenie pomocy ze środków publicznych na rozbudowę mającego kosztować 43 mld euro projektu elektrowni atomowej Hinkley Point. Przedstawiciele producentów prądu wytwarzanego ze źródeł odnawialnych, sami uzyskujący duże korzyści z subwencji, obawiają się precedensu dla planów rozbudowy siłowni jądrowych w Europie i zniekształcenia konkurencji na rynku energii elektrycznej.

Aby temu zapobiec zawiązała się wspólnota powództwa (Klägergemeinschaft), w której główną rolę odgrywa austriacka Ökostrom AG oraz niemiecka Greenpeace Energy. Również Republika Austrii czynnie będzie występować przeciw temu rozstrzygnięciu Komisji Europejskiej. Tzw. Służba Konstytucji (Verfassungsdienst) przygotowała już skargę. Realizacja wielkiego celu UE - utworzenie wspólnego rynku wewnętrznego, obejmującego także gospodarkę energią, zostaje, zdaniem Austriaków, postawiona pod znakiem zapytania. Skoro tylko przekroczone zostają formalne przeszkody, rozpoczyna się bój o przyszłość europejskiej polityki energetycznej: z jednej strony jest lobby atomowe, z drugiej przedstawiciele producentów energii ze źródeł odnawialnych. Austriaccy dostawcy prądu oraz Republika Austrii stanowią szpicę przeciwników atomu.

Miejscem starcia będą europejskie sądy: jeszcze w kwietniu ma zapaść ostateczna decyzja KE zezwalająca na dotacje dla siłowni Hinkley Point C. Następnie, w ciągu dwóch miesięcy można wnieść zażalenie odrzucające nieważność (Nichtigkeitsbeschwerde) subwencji do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Dörte Fouquet, partner z kancelarii prawnej Becker Bütner Held, jest zdania, że na początku, po zawiązaniu się wspólnoty powództwa należy pokonać barierę dopuszczalności skargi. Podstawy skargi zbadane zostaną jedynie wówczas, gdy może mieć miejsce bezpośrednie oddziaływanie/wpływ państwowych subwencji na powodów (powódki). O ile Fouquet obowiązany jest do dyskrecji, specjalizujący się w europejskim prawie konkurencji Peter Thyri ocenia szanse powodów na dobre: „inwestorzy Hinkley Point są jednocześnie konkurentami skarżących dostawców prądu wyprodukowanego ze źródeł odnawialnych w Austrii i Niemczech”. Mogłoby więc, jego zdaniem, dojść do zniekształcenia konkurencji na środkowoeuropejskim rynku energii elektrycznej. Za planami budowy elektrowni jądrowej na południowo-zachodnim wybrzeżu Anglii stoi francuski potentat zaopatrujący w energię EDF, który jest w czwartej części udziałowcem w austriackiej Energie Steiermark. (Ostatnio zapowiedział wycofanie się z tej inwestycji).

W dalszej części postępowania mogłaby zostać przedłożona tzw. analiza przyszłościowa (zukunftsgewandte Analyse). Zostanie w niej poddany analizie przyszły rozwój na rynku prądu oraz jego następstwa – np., jaki wpływ na konkurencję będzie miało utworzenie dodatkowych linii elektroenergetycznych między Wielką Brytanią a kontynentalną Europą. Z argumentami dostawców prądu ze źródeł odnawialnych nie zgadza się Ernst Brandstetter z Branżowego Związku Austriackiej Energii: „jeśli brytyjski rynek prądu będzie połączony z niemiecko-austriackim, to dlaczego prąd w Wielkiej Brytanii jest tak znacznie droższy niż u nas?”. Cena megawatogodziny w Austrii w wynosi ok. 32 euro, w Wielkiej Brytanii ok. 43 euro. Zdaniem Brandstettera różnica cen świadczy, że oba rynki nie byłyby wobec siebie konkurencją.

Powody obawiają się nie tylko deformacji rynku, zdaniem Lukasa Stühlingera, prezesa skarżącego Ökostrom AG, ”Hinkley Point jest przypadkiem precedensowym dla rozbudowy innych siłowni jądrowych w Europie”. Wspomina on o projekcie Paks II na Węgrzech oraz Temelin i Dukovany w Czechach. Austriacy, tradycyjnie już, obawiają się zwłaszcza tych ostatnich, położonych niedaleko ich granicy.

Rząd austriacki wcześnie opowiedział się przeciw tym planom i jako jedyne państwo członkowskie UE zapowiedział skargę przeciw planowanej zgody na pomoc. Urząd kanclerski formułuje to jednoznacznie: „energia atomowa nie jest godną wspierania formą zrównoważonej energii”. W przeciwieństwie do firm prywatnych Republika posiada uprzywilejowane prawo złożenia skargi nie musząc przy tym spełnić żadnych szczególnych warunków. Służba Konstytucji już ją sporządziła i czeka tylko od polityków na sygnał startu.